Amsterdam 26 sierpnia, 2012

Dookoła Europy 2012 (2): Amsterdam – miasto rowerów

W drugim dniu naszej podróży dookoła Europy w planie mieliśmy zwiedzanie Amsterdamu. Przede wszystkim – na rowerze.

Po blisko trzygodzinnej wieczornej podróży pociągiem z Akwizgranu do Amsterdamu szybko udaliśmy się do naszej kwatery, żeby odpocząć przed następnym dniem pełnym wrażeń.

Na dwie nocy wynajęliśmy pokój „po drugiej stronie Amsterdamu”, czyli na drugim brzegu rzeki IJ. To dzielnica raczej mało znana, pomijana w przewodnikach turystycznych i raczej rzadko odwiedzana. Ze względu na niewielką liczbą mostów, regularne przeprawy przez IJ są możliwe na bezpłatnych promach, które regularnie kursują sprzed głównego dworca kolejowego.

Przed wiekami w tym właśnie miejscu do Amsterdamu przybywały codziennie setki statków z całego świata. Dzisiaj oprócz statków towarowych na IJ cumują też luksusowe jachty, a po rzecze pływają dziesiątki różnego rodzaju łodzi.

Po zasłużonym odpoczynku z rana przepływamy promem na „właściwą” stronę Amsterdamu, wypożyczamy rowery z wypożyczalni MacBike obok dworca i ruszamy zwiedzać miasto.

Amsterdamu właściwie nie wypada zwiedzać inaczej. Przecież nawet blisko 60 procent mieszkańców tego miasta codziennie korzysta z rowerów. A miasto stworzyło rowerzystom wspaniałą infrastrukturę, którą planuje jeszcze rozbudować. Nie bez kozery Amsterdam samozwańczo tytułuje się „miastem rowerów”.

Amsterdam
Amsterdam i rowery

Miłość Holendrów do jazdy na rowerze ma długą tradycję. Na tym przeznaczonym dla zwykłych obywateli pojeździe z chęcią jeździła również królowa Wilhelmina (1880-1962). W czasie drugiej wojny światowej niemieccy żołnierze masowo rekwirowali Holendrom rowery, aby utrudnić życie w okupowanym kraju.

Rozwój motoryzacji po drugiej wojnie światowej sprawił, że w pewnym momencie Holendrzy zaczęli masowo przesiadać się do samochodów. Jednocześnie jednak wzrastała liczba śmiertelnych wypadków, co w latach 70. skłoniło to działania grupy aktywistów rowerowych w Amsterdami, które w dzień organizowały rowerowe masy krytyczne, a nocami malowały na ulicach prowizoryczne ścieżki rowerowe. Nie mogło to ujść uwadze włodarzom miasta, którzy zaczęli rozbudowywać infrastrukturę dla rowerów.

W ostatnich 20 latach odsetek rowerzystów w Amsterdami wzrósł o 40 procent. Ponadto połowa całego ruchu miejskiego odbywa się na rowerze. 73 procent amsterdamczyków posiada co najmniej jeden rower, 58 procent jeździ codziennie, a wszysycy rowerzyści razem przejeżdżają dziennie dwa miliony kilometrów.

Wraz z rosnącą liczbą rowerzystów w Amsterdami pojawił się problem znany wszystkim kierowcom samochodów – parkowanie. Tylko przy dwóch najważniejszych dworcach (Głównym i Południowym) codziennie parkuje 18 tysięcy rowerów. Dlatego miasto planuje stworzenie kolejnych 50 tysięcy miejsc parkingowych dla rowerów – na parkingach, w garażach podziemnych i na przenośnych pontonach na kanałach.

Na początku XXI wieku dużym problemem w mieście były kradzieże rowerów. Władze miasta wpadły wtedy na pomysł, aby skonfiskowane złodziejom rowery, których właściciele nie zostali odnalezieni, przeznaczyć do sprzedaży za cenę podobną, jaką oferowali złodzieje. W ten sposób liczba kradzieży w latach 2001-2008 spadła o połowę. Podobno znacznie zmniejszyła się również liczba osób uzależnionych od narkotyków, ponieważ nie mogły one już finansować swojego nałogu z pieniędzy uzyskiwanych ze sprzedaży kradzionych rowerów.

Na naszych wypożyczonych rowerach ruszyliśmy spod dworca na krótką wycieczkę na przedmieścia miasta, gdzie znajduje się jeden z symboli Amsterdamu – stadion ArenA. Na co dzień mecze rozrywa to Ajax, również symbol miasta.

Amsterdam ArenA to jeden z najnowocześniejszych obiektów piłkarskich na świecie. Został otwarty w roku 1996 po trzech latach budowy. Całkowite koszty jego powstania wyniosły 96 milionów euro.

Wkrótce po jego otwarciu okazało się jednak, że konstrukcja stadionu tworzy bardzo niekorzystne warunki dla trawy i murawę trzeba było wymieniać nawet pięć razy w roku. Rozwiązaniem tego problemu okazała się dopiero specjalna technologia, składająca się z lamp, turbin wiatrowych i zraszaczy.

Przejazd wygodnymi ścieżkami rowerowymi zajął nam niewiele ponad pół godziny (ok. 10 km). Po zrobieniu pamiątkowych zdjęć wróciliśmy do miasta i po krótkim objeździe centrum oddaliśmy rowery do wypożyczalni. Na dalsze zwiedzanie Amsterdamu poszliśmy już piechotą – najważniejsze atrakcje można bowiem obejrzeć nie korzystając z żadnej komunikacji.

Skomponowany w 1949 roku utwór An de Amsterdamse Grachten (Nad kanałami Amsterdamu) był wykonywany przez dziesiątki artystów

Odwiedzamy dom-muzeum Anne Frank, tragicznej postaci nastolatki z czasów hitlerowskiej okupacji Holandii podczas drugiej wojny światowej. Zachodzimy do Muzeum Tulipanów i Muzeum Sera, gdzie można spróbować jego różnych gatunków. Przy okazji zauważamy, że niektóre gatunki żółtego sera mają kolor… zielony. Ser, tulipany to jedne z symboli Holandii, podobnie jak krowy, wiatraki i rowery.

Spacerujemy malowniczymi uliczkami miasta, poprzedzielanego licznymi kanałami. Krajobraz nieco przypomina Wenecję, choć zamiast gondoli są rowery. Wszystkich atrakcji Amsterdamu nie sposób zwiedzić w jeden dzień, ale odwiedzamy jeszcze Plac Dam, z Pałacem Królewskim i Pomnikiem Narodowym oraz spacerujemy ulicą Damrak. To na nią właśnie wchodzą turyści przyjeżdżający pociągiem do Amsterdamu. Wiedzie ona do centrum miasta, stąd zawsze jest niezwykle zatłoczona.

Wieczorem wracamy do naszej kwatery, która mieści się na drugim brzegu rzeki IJ. Już jutro czekają nas kolejne atrakcje.