Vaalserberg 25 sierpnia, 2012

Dookoła Europy 2012 (1): Trzy kraje w jednym

Na koniec wakacji ruszyliśmy w podróż pociągiem dookoła Europy! Na naszą pierwszą tego typu wyprawę wybraliśmy kilkanaście atrakcji w krajach Europy Zachodniej.

Praktycznym rozwiązaniem okazał się europejski bilet kolejowy InterRail, który umożliwia prawie nieograniczone podróżowanie pociągami w większości krajów europejskich. Nie pozwala jednak na jeżdżenie w kraju ojczystym, więc z Warszawy do Berlina przejechaliśmy nocnym autobusem. W stolicy Niemiec z samego rana szybko przesiedliśmy się w pociąg do Kolonii, która była naszym pierwszym przystankiem.

Ze względu na harmonogram podróży mieliśmy tam zaledwie godzinę czasu, więc ze zwiedzania pozostało nam tylko obejrzenie słynnej katedry, która znajduje się tuż przy dworcu kolejowym. Jest to druga co do wysokości gotycka budowla sakralna na świecie (po katedrze w Ulm) i trzecia co do wielkości katedra świata pod względem powierzchni (po katedrze Świętej Marii w Sewilli i katedrze Narodzin Świętej Marii w Mediolanie). To naprawdę imponująca budowla, którą latem odwiedza tłum turystów.

Następnie do Akwizgranu, skąd w planie była wycieczka rowerowa do trójstyku granic Belgii, Holandii i Niemiec. Takich miejsc na świecie jest wiele, ale to należy do wyjątkowych, ponieważ graniczące regiony zrobiły z niego wspaniałą atrakcję turystyczną. Do Dreiländereck (niederl.: Drielandenpunt) można dotrzeć pieszo, samochodem, autobusem lub rowerem. Zdecydowaliśmy się na to ostatnie rozwiązanie, ale na dworcu w Akwizgranie szybko musieliśmy zrewidować nasze planu – wszystkie rowery z dwóch istniejących tam wypożyczalni zostały już wypożyczone. Była godzina 14 w piękną sierpniową sobotę.

Cóż robić – wsiedliśmy w pociąg podmiejski i podjechaliśmy do stacji Aachen Schanz, a potem autobusem w stronę granicy z Holandią do przystanku Keltenstrasse. Tutaj można rozpocząć naszą wspinaczkę na wzgórze Vaalserberg, gdzie znajduje się trójstyk granic. Wybraliśmy najbardziej stromą trasę (najkrótszą), choć do wyboru jest kilka innych, mniej wymagających. Na szczyt można również wjechać samochodem.

Wzgórze Vaalserberg jest latem oblegane przez turystów – pieszych, rowerzystów, zmotoryzowanych. Przy kamieniu granicznym tworzą się nawet momentami kolejki do zdjęć. Można mieć niezwykłe ujęcie – na przykład jedna noga w Holandii, druga w Belgii, a ręka w Niemczech :)

Vaalsberg to wzgórze o wysokości 322,7 m npm. Na szczycie znajdują się dwie wieże, po stronie holenderskiej Wieże Wilhelminy, a po belgijskiej Króla Boudewijna. Vaalserberg to też najwyższy punkt Holandii.

Vaalserberg
Widok ze wzgórza Vaalserberg

W Lesie Akwizgrańskim, po stronie niemieckiej, można znaleźć wiele kamieni granicznych, pochodzących z XIV wieku. Wtedy zostały wytyczone granice dla miasta Akwizgranu, a granica miała stanowić przed wszystkim ochronę przed rozbójnikami i złodziejami bydła.

Trójstyk granic w swojej historii był również punktem, w którym stykały się cztery granice. Oprócz Niemiec, Holandii i Belgii było to również terytorium o nazwie Moresnet, istniejące od 1816 do 1920 roku między dzisiejszymi granicami Belgii i Niemiec.

Od końca XIX wieku do Vaalsberg zaczęło przyjeżdżać coraz więcej osób odwiedzających. W roku 1896 na wzgórzu postawiono kamień z napisem „Najwyższy punkt Holandii”. W 1905 roku wybudowano pierwszą wieżę widokową, nazwaną imieniem ówczesnej królowej Holandii Wilhelminy. W 1928 roku otarto symboliczny trójstyk granic, a dwa lata później gmina Vaal wybudowała drogę, umożliwiając dojazd na wzgórze samochodem.

Po kilku pamiątkowych fotografiach i rozejrzeniu się z góry po okolicy zaczynamy wędrówkę w dół. Znowu do autobusu i do pociągu, tym razem do przystanku nr 2 naszej podróży – Amsterdamu.