Jezioro Bodeńskie 6 lipca, 2013

Dookoła Europy 2013 (6): Rower i Jezioro Bodeńskie

Kolejny dzień naszej wyprawy poświęcamy sportowi. Jezioro Bodeńskie jest idealne między innymi dla rowerzystów. Doskonałe warunki do wypoczynku, bliskość trzech krajów i rozbudowana infrastruktura zachęcają do odwiedzenia tego miejsca.

Praktycznie do każdej większej miejscowości na brzegu jeziora można dojechać koleją, z przewozem rowerów – również na promach, jeżeli zajdzie taka potrzeba – nie ma problemu. Przy wielu dworcach kolejowych funkcjonują wypożyczalnie rowerów, a jeżeli ich nie ma, to bez problemu można uzyskać informacje, gdzie takowa się znajduje.

Przejechanie jeziora dookoła to dystans około 240 kilometrów, jednak nie ma czegoś takiego jak typowa trasa. Są natomiast niezliczone warianty tras, z różnymi możliwościami, w związku z czym na objechanie jeziora i zapoznanie się z jego atrakcjami najlepiej zarezerwować sobie cztery-pięć dni. Można wtedy zwiedzić zamki, warownie, kościoły, muzea albo po też poleżeć na plażach, czy skosztować miejscowych przysmaków.

Jezioro Bodeńskie nosi taką nazwę tylko w Niemczech, gdzie rozciąga się na długości 74 km u stóp Alp. Wybrzeże szwajcarskie i austriackie ma natomiast 258 km, ale w krajach jezioro to nosi nazwę Konstanckiego. Jest to trzecie największe jezioro w Europie Środkowej, którego szerokość w najdłuższymi miejscu wynosi 14 km.

Wokół jeziora – szczególnie w Niemczech, czyli od strony północnej – uprawiane są winnice, które schodzą ze wzgórz często niemalże prosto to najczęściej zatłoczonych marin. Patrząc z kolei na południe można podziwiać ośnieżone szczyty Alp, a wiatr wiejący od tych gór czasami mocno wzburza wodę jeziora. Najczęściej jednak tafla wody jest spokojna i płaska.

Wyruszamy w sobotni poranek z naszej dwudniowej bazy w austriackim Bregenz ścieżką rowerową do niemieckiego Lindau. Już po kilkuset metrach widać, że turystyka rowerowa to nad jeziorem Bodeńskim zdecydowany numer jeden. Jeżdżą wszyscy – starsi, młodsi, rodziny, grupy zorganizowane i indywidualni rowerzyści.

Rozmach turystyki rowerowej widać na przykład przy przejazdach kolejowych przecinających ścieżkę rowerową. Wystarczy, że zapory zamkną się na dwie minuty, a z obu stron gromadzi się tłum kilkudziesięciu rowerzystów. A że pociągi wokół jeziora Bodeńskiego jeżdżą często, widok tłumu rowerzystów przed przejazdem nie należy do rzadkości. Niemieckie koleje na większych przejazdach oddelegowały nawet do pracy specjalnych pracowników dbających o bezpieczeństwo rowerzystów.

Lindau to historyczne miasto położone na wyspie. Zostało założone w IX wieku i przez setki lat stanowiło centrum handlu między Bawarią, Włochami i Szwajcarią. Historyczne Stare Miasto znajduje się na wyspie na jeziorze, do której prowadzi grobla komunikacyjna. Nowsze dzielnice miasta znajdują się na stałym lądzie.

Lindau
Wejście do portu w Lindau

Jedną z największych atrakcji Lindau jest port wybudowany w roku 1856, jeden z najciekawszych nad całym Jeziorem Bodeńskim. W porcie wznosi się wysoka na 20 metrów wieża Mangturm, niegdyś służąca do sygnalizacji i obserwacji. W dawnych czasach była całkowicie otoczona wodą, a prowadził do niej most zwodzony. Dopiero w roku 1856 w Lindau wybudowano nową latarnię morską, co spowodowało, że Mangturm utraciła swoje znaczenie i dzisiaj jest typową atrakcją turystyczną.

Lindau
Wieża Mangturm

Dzisiaj Lindau to również jeden z głównych portów dla statków wycieczkowych i regularnych na jeziorze Bodeńskim. Spędzamy tam cztery godziny kąpiąc się jeziorze i opalając się.

Tu uwaga dla wszystkich miłośników plażowania – nad jeziorem Bodeńskim jest… niewiele plaż. Co więcej, dno jeziora jest kamieniste, więc kąpiel nie zawsze należy do przyjemności. A ponieważ jest mało plaż, kąpać się można w zasadzie w każdym dostępnym miejscu, choć plażowanie odbywa się wtedy na trawiastym brzegu :)

Z Lindau płyniemy statkiem regularnej żeglugi do szwajcarskiego Rorschach. Z nami – kilkudziesięciu rowerzystów, a rowery zajmują większą część tylnego pokładu. Rejs trwa niecałą godzinę.

Jezioro Bodeńskie
Statek rejsowy z Lindau do Rorschach

Rorschach to niewielkie miasto po szwajcarskiej stronie jeziora. Kilkadziesiąt lat temu była to wieś kolejarzy, którzy obsługiwali transport tysięcy wagonów kolejowych płynących promem przez jezioro. Trasa ta jednak została zlikwidowana w 1976 roku, a dzisiaj z ogromnych torowisk nie pozostało już nic.

Wysiadamy ze statku i ruszamy w drogę do Bregenz. Przed nami 32 kilometry malowniczej trasy nad jeziorem. Zgubić się trudno, bo trasy są doskonale oznaczone. W ten sposób w jeden dzień odbywamy niedługą wycieczkę rowerową przez trzy kraje – Austrię, Niemcy i Szwajcarię.

Jezioro Bodeńskie
Na granicy szwajcarsko-austriackiej

Turystyka dla całego regionu nad jeziorem Bodeńskim to główny czynnik ekonomiczny. Roczny obrót z turystyki wynosi około 1,8 miliarda euro.