DSC04725 14 kwietnia, 2016

Z Chopinem po eleganckich dzielnicach Paryża

Wrzesień 1831 roku. W Polsce właśnie upadło Powstanie Listopadowe, a wiadomość ta zastała Fryderyka Chopina w Strasburgu, podczas jego podróży po Europie. Za namową rodziców postanowił nie wracać na razie do Polski… Ale co robić dalej?
Jedyną słuszną decyzją było udać się do Paryża – mekki wszelkiej maści artystów, ale także popowstańczej polskiej emigracji. Fryderyk Chopin już dawno marzył o wyjeździe do Paryża i jego zawojowaniu. A miał ku temu powody – jego dorobek kompozytorski był już całkiem spory, jego sława w Europie wzrastała, a jego wiara we własny talent była tak ogromna, że nawet nie dopuszczał myśli o tym, iż Paryż może zareagować na niego inaczej niż tylko zachwytem.

 

W kwiatach ukryte armaty*

 

Deszczowego wieczoru pod koniec września 1831 roku z dyliżansu relacji Strasburg – Paryż na ostatniej jego stacji przy Rue des Messageries w dzielnicy Poissonière wysiadł 21-letni zmarznięty człowiek – Fryderyk Chopin. Nie miał zbyt wiele bagażu, a w kieszeni tylko kilka listów polecających do nieznanych mu osób. Na tyle nieznanych, że ze względu na późną porę krępował się od razu do nich zgłosić. Nie miał też tutaj nikogo bliskiego, więc pierwszą paryską noc spędził w małym hoteliku przy Rue de la Citè Bèrgere, który wskazał mu dworcowy urzędnik. Mały pokoik w tym hotelu stał się jego mieszkaniem na kolejne dwa miesiące.

 

Paryż, 18 listopada 1831
„(…) powoli lansuję się w świat, ale tylko dukata mam w kieszeni! (…) Ależ, nic ci nie piszę o wrażeniu jakie na mnie to duże miasto zrobiło po Studgardzie i Strasbourgu. – Jest tu największy przepych, największe świństwo, największa cnota, największy występek, co krok to afisze na wen. horoby [sic!] – krzyku, wrzasku, turkotu i błota więcej niźli sobie wystawić można – ginie się w tym roju i wygodnie z tego względu, że nikt się nie pyta, jak kto żyje (…). Jednego dnia zjesz obiad najsutszy za 32 sous w Restauracji zwierciadlanej, złotemi gazami oświeconej – nazajutrz możesz pójśc na śniadanie, gdzie Ci jak dla ptaszka dadzą i zapłacisz 3 razy tyle.(…)”
Tak podsumował swoje pierwsze wrażenia w liście do przyjaciela – Norberta Alfonsa Kumelskiego.

 

Ogólnie bardzo lubił dzielić się z przyjaciółmi swoim paryskim życiem.
W liście do Tytusa Woyciechowskiego pisał tak:
Paryż 12 grudnia 1831
„…Paryż jest to wszystko, co chcesz – możesz się bawić, nudzić, śmiać, płakać, wszystko robić, co Ci się podoba, i nikt na Cię nie spojrzy, bo tutaj tysiące toż samo robiących co Ty – i każdy swoją drogą. Jakoż nie wiem, czy gdzie więcej pianistów jak w Paryżu – nie wiem, czy gdzie więcej osłów i więcej wirtuozów jak tu.”

 

Pierwsze zdanie Chopina o Francuzach i paryskich artystach nie było zbyt przychylne i takie pozostało przez całe osiemnaście lat jego tu pobytu. Mimo, że obracał się w najwyśmienitszym towarzystwie i prezentował przed nimi swoje najlepsze maniery, w głębi ducha zawsze nimi pogardzał.

 

Mimo, że przyjechał do Paryża z bardzo niewieloma rekomendacjami, okazały się one wielce przydatne. A kluczem, który otworzył mu drzwi do francuskich salonów była ta do włoskiego kompozytora, dyrektora paryskiej Opery Włoskiej Fernando Paëra. Dla niego przywiózł list polecający od dawnego przyjaciela Beethovena, osobistego lekarza na austriackim dworze cesarskim – Johanna Malfattiego, którego poznał w Wiedniu i od razu zauroczył talentem oraz wdziękiem osobistym.
List Malfattiego otworzył Chopinowi drzwi do zupełnie nowego życia.

 

Fernando Paëra zachwycony talentem i osobowością Fryderyka od razu stał się jego protektorem i od razu też wystarał się o pozwolenie na dłuższy pobyt w Paryżu niż pozwalał na to rosyjski paszport Chopina.
Dzięki tej znajomości Fryderyk poznał wszystkie muzyczne znakomitości Paryża, a jako pierwszego Ferenca Liszta, który był uczniem Paëra. Zaprzyjaźnił się też m.in. z Henrim Herzem i Ferdinandem Hillerem, Vincenzo Bellinim, Hectorem Berliozem czy Felixem Mendelssohnem.

 

Młodzi muzycy spotykali się na kolacje w jednej ze swych ulubionych restauracji – Café de Paris lub w Maison Dorée przy Boulevard des Italiens nr 20. Za każdym razem zapraszał po kolei każdy z nich i płacił cały rachunek. Zazwyczaj ten, któremu w danej chwili powodziło się najlepiej.
Mimo przyjaźni muzycy cały czas ostro rywalizowali ze sobą o palmę pierwszeństwa.

Budynek, w którym mieściła się Maison Dorée zachował się do dziś. Kafejka ostatecznie została zamknięta w 1902 roku. Budynek jest jednak znakomicie zachowany, a obecnie mieści się tu siedziba banku BNP Paribas.

 

Paryż w latach trzydziestych dziewiętnastego wieku był nie tylko mekką muzyków, ale też pisarzy romantycznych. Artyści spotykali się w bogatych arystokratycznych salonach, z których najsłynniejszy był salon sławnej pisarki i krytyczki literackiej Germaine de Staël przy Rue du Bac na lewym brzegu Sekwany. Drugim salon Juliette de Récaimer, bliskiej przyjaciółki pani de Staël, w mieszkaniu przy Rue de la Chaise.
W salonach tych zbierano się zazwyczaj po obiedzie, codziennie w innym. Pisarze i poeci czytali swoje nowe utwory, a kompozytorzy chwalili się nowymi dziełami. Chopin brylował na tych salonach i był uwielbiany przez gości i gospodarzy. Czasami nie wstawał od fortepianu przez całą noc. Zaproszenia na salony Chopin otrzymywał również dzięki Fernando Paëra, który przedstawił go wpływowym osobom z „towarzystwa”. Bez ich przychylności zapewne podbicie Paryża trwałoby trochę dłużej.

 

Paryska popularność Chopina rosła błyskawicznie – udzielał coraz więcej lekcji, dzięki czemu nie musiał martwić się o finanse i zaczął żyć na „wysokiej stopie”. Praktycznie zaraz po przyjeździe wynajął powóz i woźnicę oraz zatrudnił lokaja.18 listopada 1831 roku przeprowadził się do ładniejszego apartamentu w kamienicy przy Boulevard Poissoniére 27, u podnóży Montmartre’u. Było to modny i dość drogi adres, pod którym mieszkała również burżuazja oraz wielu artystów.

 

Tak chwalił się w liście do Tytusa Woyciechowskiego:
Paryż 25 XII 1831
„Wiesz, że mieszkam na 4 piętrze, ale na najśliczniejszym miejscu, bo na bulwarach, mam do siebie ganek należący – bardzo zgrabny, żelazny, dający na ulicę – i mogę bardzo daleko w prawo i w lewo widzieć.
A do Norberta Alfonsa Kumelskiego:
„Nie uwierzysz, jak ładnie mieszkam. (…) Mam pokoik ślicznie mahoniowo meblowany, z gankiem na bulwary, z którego widzę od Montmartre do Pantenonu i wzdłuż cały piękny świat; zazdrości mi wielu mojego widoku, ale nikt schodów.”

My też zazdrościmy :)

Dom przy Boulevard Poissoniére 27
Dom przy Boulevard Poissoniére 27

DSC04565

Jednak nie tylko obcokrajowcy interesowali się w tych czasach Chopinem. W podboju Paryża jesienią 1831 roku pomogła mu również hrabina Delfina Potocka, która zaprosiła go na kolację wydawaną dla wpływowych znajomych. Od tego czasu zawiązała się między Fryderykiem a Delfiną przyjaźń na całe życie. Chopinem zaopiekował się także hrabia Ludwik Plater. W jego „otwartym domu” przy Rue de Londres na prawym brzegu Sekwany w każdy czwartek spotykała się śmietanka arystokratyczna polska i francuska, artyści, pisarze, muzycy i nowa burżuazyjna paryska elita.

 

W Paryżu poznał też niemieckiego pianistę i kompozytora Friedricha Kalkbrennera, którego ogromnie podziwiał. W liście do Tytusa Wojciechowskiego pisze:
Paryż 12 XII 1831
„…poznawszy mię dobrze, robi [Kalkbrenner] propozycją, żeby trzy lata u niego się uczyć, a zrobi ze mnie coś bardzo, bardzo. Powiedziałem, że wiem, ile mi się dostaje, ale że go nie chcę naśladować i 3 lata to za dużo.”

 

Kalkbrenner oczarowany grą Chopina 26 lutego 1832 roku w Sali Pleyela zorganizował koncert i zaprosił Fryderyka do udziału w nim.
Był to pierwszy paryski koncert Chopina, zaledwie pół roku jego pobytu w tym mieście, co było niesamowitym osiągnięciem.
Camille Pleyel był wytwórcą najlepszych fortepianów, które ceniło wielu muzyków, Chopin także. Nowoczesny salon muzyczny mieścił się na pierwszym piętrze kamienicy przy przy Rue Cadet 9 tuż nad sklepem ze słynnymi fortepianami.

Na pierwszym piętrze tego budynku przy Rue Cadet 9 Fryderyk Chopin dał swój pierwszy paryski koncert. Niegdyś była to elegancka Sala Pleyela.
Na pierwszym piętrze tego budynku przy Rue Cadet 9 Fryderyk Chopin dał swój pierwszy paryski koncert. Wtedy była to elegancka Sala Pleyela.

Koncert okazał się ogromnym sukcesem, zwłaszcza dla Chopina.
„Revue Musicale” tak pisało o „Fryderyku Chopinie z Warszawy”:
„Chopin dał koncert, który przyniósł tyleż zaskoczenia co przyjemności swojemu audytorium, zarówno nowością idei melodycznych jak i przez (…) modulacje jak i ogólną kompozycję utworów (…)”.
A obecny na koncercie Ferenc Liszt zanotował:
„(…)każdy, nawet najbardziej żywiołowy aplauz wydawał się być niewystarczalny dla wyrażenia naszego entuzjazmu wobec tego utalentowanego muzyka (…)”
Natomiast Kalkbrenner doszedł do wniosku, że jego propozycja trzyletniej nauki jest dla Chopina zbyteczna.

 

Jednak pierwszym, który poznał się na talencie Chopina był Robert Schumann, który w 1831 roku napisał:
Hut ab, ihr Herren, eine Genie!
/Czapki z głów, Panowie, oto geniusz!/

A w 1836 roku w recenzji koncertów dla „Neue Zeitschrift für Musik” podsumował:
„(…) los stworzył jeszcze coś, ażeby Chopin wyróżniał się wśród innych i budził zainteresowanie, mianowicie silną, oryginalną narodowość – narodowość polską. A że chodzi ona teraz w żałobnych szatach, tym mocniej nas wzrusza w osobie zamyślonego artysty. (…) Gdyby potężny o samowładny monarcha na Północy wiedział, jak groźnego wroga ma w dziełach Chopina, w prostych melodiach jego mazurków, zakazałby jego muzyki. Dzieła Chopina to w kwiatach ukryte armaty.”

 

Dzięki temu debiutowi koncertowemu Chopin zyskał sławę jednego z najlepszych muzyków w Paryżu. Wraz za tym posypały się również propozycje od wydawców. Latem 1832 roku podpisał kontrakt z czołowym paryskim wydawnictwem Schlesingera. Jego utwory były również publikowane w Lipsku i Londynie. Dodatkowo zaczął otrzymywać coraz więcej propozycji udzielania lekcji, przez co mógł sobie pozwolić na podwyższenie ich ceny. Stał się najdroższym nauczycielem w Paryżu!
Posypały się też propozycje wielkich koncertów, jednak te Chopin lubił najmniej. O ile na prywatnych salonach brylował i mógł nie wstawać od fortepianu przez całą noc, to wielkie publiczne estrady go peszyły i gdy tylko mógł, unikał ich jak ognia. Przez 18 lat pobytu w Paryżu dał tylko19 publicznych koncertów!

 

Fryderyk Chopin uwielbiał operę. Przez dwa pierwsze lata pobytu w Paryżu chodził do niej niemal co wieczór. Wtedy w Paryżu było ich aż trzy: Opera Paryska przy Rue Le Peletier, Thêatre des Italiens przy Boulevard des Italiens i Opéra Comique przy Rue Feydeau. Do dwóch pierwszych chodził piechotą, natomiast do tej ostatniej jeździł swoim powozem. Chopin lubił luksus i wygodę, więc nie korzystał z tanich publicznych omnibusów.
Miał też swoje ulubione kafejki, do których uwielbiał zaglądać po przedstawieniach. Gdy wracał
z Opéra Comique lub Thêatre des Italiens lubił zajrzeć do Café Feydeau, a po spektaklu w Operze Paryskiej do Café du Divan przy Rue Le Peletier 3, gdzie często przesiadywali Balzac i Théophile Gautier.

 

Po 7 miesiącach spędzonych przy Boleuvard Poissoniére 27 mieszkanie jednak przestało aż tak bardzo mu się podobać. Może winą były te niewygodne schody? Dzięki wysokim dochodom w czerwcu 1832 roku przeprowadził się na Rue de la Cité Bergère nr 4, do apartamentu 702. Było to mieszkanie na pierwszym piętrze przy wąskiej i spokojnej uliczce, bardzo blisko poprzedniego adresu, więc Chopin nadal zamieszkiwał w modnej dzielnicy Chaussée d’Antin.

 

Mimo, że stronił od polityki, w 1833 roku przystąpił do działającego w Paryżu Towarzystwa Literackiego Polskiego z siedzibą w Hôtel Lambert na Wyspie św. Ludwika, zobowiązując się służyć mu „z całych sił”. Chopin był częstym gościem na odbywających się w poniedziałki przyjęciach. Uczestniczył też w balach, które organizowane były w ogrodzie w ciepłe letnie miesiące. Wraz z księżną Anną Czartoryską przewodniczył komitetowi organizacyjnemu koncertu dobroczynnego na rzecz biednych polskich emigrantów. Koncert ten odbył się w 1835 roku w Théâtre des Italiens, który był wypełniony po brzegi. Jak zwykle bywało z koncertami, w których uczestniczył Fryderyk Chopin.

 

Nie pomieszkał długo przy Rue de la Cité Bergère nr 4.
W połowie czerwca 1833 roku wynajął obszerne mieszkanie przy Rue de la Chaussée d’Antin 5 (kilka przecznic od Cité Bergére) w dzielnicy Chaussée, która była siedzibą eleganckiego paryskiego życia i każdy liczący się artysta po prostu musiał tam mieszkać.
Zażyczył sobie, aby kwiaty, które wypełniały mieszkanie były codziennie świeże. Urządził je też najdroższymi i najpiękniejszymi meblami – przyjaciele żartowali, że ma w domu prawdziwe muzeum. W „muzeum” tym zamieszkał wraz z jednym ze swoich warszawskich przyjaciół – Aleksandrem Hoffmannem (lekarzem i pianistą). Humorzasty Chopin nie znosił samotności, więc mieszkanie ze spokojnym i rozsądnym przyjacielem, a do tego lekarzem było dla niego bardzo dobrym rozwiązaniem. Mieszkali razem dwa lata. Po wyjeździe Hoffmanna Chopin przez chwilę mieszkał sam. W połowie 1834 roku zaproponował wspólne mieszkanie Janowi Matuszyńskiemu, który właśnie przyjechał do Paryża po ukończeniu studiów medycznych w Niemczech. Tak więc nadal miał przy sobie nie tylko przyjaciela, ale też lekarza.

Rue de la Chaussée d'Antin obecnie
Rue de la Chaussée d’Antin obecnie
Budynek nr 5 przy Rue de la Chaussée d'Antin
Budynek nr 5 przy Rue de la Chaussée d’Antin

W grudniu 1834 roku Fryderyk Chopin i Ferenc Liszt wystąpili razem w nowej Sali Pleyela przy Rue Rochechouart, po którym to występie jedna z gazet ogłosiła ich: „największymi pianistami naszej epoki”. Pozycja Chopina w Paryżu została ostatecznie ugruntowana.

W miejscu Sali Pleyela przy Rue Rochechouart teraz mieści się przedszkole
W miejscu Sali Pleyela przy Rue Rochechouart teraz mieści się przedszkole

Pierwszy paryski okres 1831 – połowa 1835 roku był dla Fryderyka bardzo owocny. Ciężka praca i ogromna konsekwencja w dążeniu do celu, który postawił sobie stając po raz pierwszy na paryskim bruku we wrześniu 1831 roku, dały niesamowite rezultaty. W wieku 25 lat, po niecałych czterech latach, osiągnął swoje marzenie – definitywnie podbił Paryż! Dodatkowo nie opuszczało go natchnienie i cały czas komponował.

 

1 sierpnia 1835 roku otrzymał francuski paszport i od tej pory mógł już swobodnie podróżować po Europie. Wyjechał z Paryża do Karlsbadu (obecnie Kralove Vary), gdzie w sanatorium przebywali jego rodzice. Wreszcie po latach mógł się z nimi spotkać!
Wrócił do Paryża 16 października 1835 roku do swojego mieszkania na Rue de la Chaussée d’Antin 5 z zapaleniem płuc. Jego popularność była tak wielka, że „Gazette musicale” zamieściła notatkę o powrocie „jednego z najwybitniejszych pianistów naszych czasów”.

 

Jego zdrowie poprawiło się w grudniu. Nadal dawał lekcje, komponował, koncertował prywatnie. Podczas pobytu w Karlsbadzie zakochał się w Marii Wodzińskiej. Po raz pierwszy pomyślał o tym, że czas się ustatkować i założyć rodzinę. Postanowił więc wyjechać do Drezna i oświadczyć się. Zaręczyny zostały przyjęte, jednak na życzenie rodziców panny, pod pewnym warunkiem: podczas rocznego okresu próbnego Fryderyk musi zadbać o swoje zdrowie i stanowczo zmienić tryb życia.
Z obietnicą zadbania o siebie Chopin wrócił do Paryża we wrześniu 1836 roku.
Zaraz po powrocie przeprowadził się też do nowego mieszkania przy Rue de la Chaussée d’Antin 38, w którym tak jak poprzednio, zamieszkał z Janem Matuszyńskim.

 

Schowajmy się na po śmierci*

„Co to za antypatyczna postać, ta Sand (…) Czy to rzeczywiście kobieta? Pozwalam sobie o tym powątpiewać.”

Takie było pierwsze wrażenie Fryderyka po spotkaniu z Geroge Sand (właśc. Aurorą Dupin Dudevant) 24 października 1836 roku. Poznał ją na przyjęciu wydanym przez Ferenca Liszta i jego partnerkę Marię d’Agoult w Hôtel de France przy Rue Lafitte 23 z okazji ich powrotu ze Szwajcarii.
W tym roku George i Fryderyk spotkali się zaledwie trzy razy, ale Chopin powoli zaczął już zmieniać zdanie na temat charyzmatycznej Sand. Było ono bliższe opinii Juliana Ursyna Niemcewicza:
„Jest to osoba mała, kształtna, piękna, duże czarne oczy, niewiele mówiąca, lecz zawsze dobrze. Talent w niej pisania rzadki, znajomy wszystkim; (…) Dla młodszych powabna wcale. Oryginalna we wszystkim, nawet w ubiorze…”,
czy Honorè Balzaca po jego pobycie w majątku Aurory w Nohant:
„(…) zastałem kolegę George Sand w domowej sukience w jej olbrzymim, samotniczym pokoju, palącą w kącie przy kominku swe poobiednie cygaro. Miała ładne żółte pantofle z frędzelkami, wyzywające pończochy i czerwone pantalony. Tyle o moralności. Co się zaś tyczy strony fizycznej, podwoiła swój podbródek jak ksiądz kanonik. Nie ma ani jednego siwego włosa pomimo ogromnych nieszczęść; jej śniada cera nie zmieniła się; jej piękne oczy nie straciły nic ze swego blasku… (…) Jest jak dwudziestoletni mężczyzna pod względem moralnym, jest wewnętrznie czysta i skromna, a artystą jest tylko zewnętrznie.”

 

O sześć lat starsza od Chopina George Sand była niezwykle utalentowaną i popularną w tamtych czasach pisarką, najsławniejszą kobietą we Francji. Utrzymywała kontakty z kręgami polskich intelektualistów na długo przed poznaniem Chopina. Przyjaźniła się z Adamem Mickiewiczem, z którym prowadziła ożywioną korespondencję. W maju 1836 roku George Sand uzyskała w końcu rozwód i stała się kobietą wolną i niezależną.

 

Po koniec 1836 roku współlokator Chopina ożenił się i wyprowadził, a Fryderyk postanowił zamieszkać sam. W międzyczasie też zostały zakończone zaręczyny z Marią Wodzińską. Jako powód podano stale pogarszający się stan zdrowia Chopina. Rodzice nie chcieli wydać córki z mężczyznę, który prawdopodobnie niedługo umrze.

 

25 lutego 1838 r. Chopin na zaproszenie króla zagrał koncert dla rodziny królewskiej i dworu w pałacu Tuileries.

Niestety niema już pałacu Tuileries, ale zostały przepiękne ogrody, w których zarówno paryżanie jak i turyści bardzo lubią odpoczywać
Niestety niema już pałacu Tuileries, ale zostały przepiękne ogrody, w których zarówno paryżanie jak i turyści bardzo lubią odpoczywać

DSC04728

Fryderyk Chopin i George Sand spotkali się po raz kolejny po piętnastu miesiącach i to tylko dzięki zabiegom pisarki, która utrzymywała kontakt z przyjacielem Fryderyka – Wojciechem Grzymałą i cały czas za jego pośrednictwem nalegała na spotkanie z Chopinem. Spotkali się dopiero 25 kwietnia 1838 na przyjęciu przy Rue de la Grange Batelière 7 u konsula hiszpańskiego Manuela Marliani i jego żony, z którymi przyjaźniła się George, a znajomość utrzymywał Fryderyk. Po tym przyjęciu Sand wyjechała do Nohant, skąd wróciła 6 czerwca 1838 roku.
Krótko po jej powrocie Fryderyk i Aurora zostali kochankami, a ona bywała praktycznie codziennie w jego mieszkaniu, gdzie przysłuchiwała się lekcjom i spotykała z jego oraz ich wspólnymi znajomymi. Stali się nierozłączni.

 

Ze względu na reumatyzm Maurycego – syna George Sand – postanowili wyjechać razem na Majorkę na trzy miesiące. Jednak pogoda na Majorce nie służyła Fryderykowi. Jego zdrowie znacznie się pogorszyło i w lutym 1839 roku wyjechali z tej hiszpańskiej wyspy. Chopin był w krytycznym stanie. Jego zdrowie trochę się poprawiło dopiero w Marsylii, a tamtejszy lekarz zalecił, aby Fryderyk przynajmniej na trzy miesiące zamieszkał na południu Francji. Zamieszkali najpierw w Hôtel de la Dar, a po miesiącu przenieśli się do wygodniejszego Hôtel Beauvau. Tak jak przewidzieli lekarze, stan jego zdrowia zaczął się poprawiać.
Ponieważ Chopin nie wiedział kiedy powróci do Paryża, postanowił zlikwidować mieszkanie przy Rue de la Chaussée d’Antin 38, a wszystkie eleganckie i drogie meble listownie rozdzielił między najbliższych przyjaciół.

 

Obecnie przy Rue de la Chaussée d’Antin nie ma już budynków, w których mieszkał Chopin. Dzielnica została zburzona i przebudowana w drugiej połowie XIX wieku. I mimo, że paryżanie lubują się w historii swojego miasta, nie ma tu żadnych tabliczek upamiętniających fakt, że przez te kilka lat mieszkał tu słynny kompozytor.

 

Z Marsylii wyjechali w maju, jednak zatroskana o zdrowie Fryderyka, George zadecydowała, że lato powinni spędzić w jej wiejskiej posiadłości w Nohant. Wiejskie życie w Nohant po pewnym czasie znudziło Chopina. Tęsknił za Paryżem, lekcjami, teatrem i operą, przyjaciółmi, salonami… Kochankowie postanowili wrócić więc do Paryża, ale najpierw poprosili przyjaciół o wynajęcie dwóch mieszkań niedaleko siebie.

 

Nowe mieszkanie Fryderyka było przy Rue Tronchet 5, niedaleko kościoła St. Madeleine, na Prawym Brzegu Sekwany. George dała dokładne wytyczne jaki ma być dom dla niej i jej dzieci. Miał to być dom z trzema sypialniami, salonem, jadalnią, pokojem dla służby i sutereną. „Parkiety powinny być nowe, schody „obyczajne”, a co najważniejsze dom ma być zorientowany na południe. Otoczenie musi być spokojne i ciche.” Przyjaciel Chopina, Julian Fontana, znalazł dla niej dwa idealne pawilony przy Rue Pigalle 16 w okolicy Montmartre’u. Jeden pawilon został przeznaczony dla syna Maurycego na pracownię malarską.
Wrócili do Paryża 11 października 1839 roku.
Mieszkanie przy Rue Tronchet 5 nie było zbyt dobre dla Fryderyka – było zimne i wilgotne, co bardzo źle wpływało na jego zdrowie.

1 marca 1840 roku Chopin skończył 30 lat. Jego stan zaczął się stopniowo pogarszać. George martwiąc się o niego, w kwietniu tego roku zaproponowała mu mieszkanie na stałe w jednym ze swoich pawilonów, tam gdzie była pracownia Maurycego. Fryderyk miał tam swój pokój, w którym przyjmował gości i dawał lekcje. Ze względu na kiepski stan zdrowia Chopina para cały 1840 rok spędziła w Paryżu, a mieszkanie przy Rue Pigalle 16 stało się wkrótce częścią aktywnego życia towarzyskiego.

 

Kamienica przy Rue Tronchet 5 ocalała i została pięknie odnowiona. Natomiast po pawilonach przy Rue Pigalle 16 została tylko tabliczka informująca, że tu stały i mieszkali w nich Chopin i Sand.

 

26 kwietnia 1841 roku, po sześciu latach przerwy, Chopin dał koncert w Sali Pleyela, który przyjęto z wielkim aplauzem – publiczność oszalała, a prasa rozpisywała się w samych superlatywach. Natomiast 2 grudnia tegoż roku ponownie grał dla rodziny królewskiej w Tuileriach.

 

Niestety pałac w Tuileriach nie przetrwał do naszych czasów. Podczas Komuny Paryskiej w maju 1871 roku był on używany jako miejsce darmowych koncertów i spektakli, aby pokazać przepych, w jakim żyli feudałowie. 23 maja ostatecznie podpalono pałac, oblewając go wcześniej naftą i terpentyną oraz znosząc do niego baryłki z prochem. Pałac spłonął doszczętnie w ciągu kilku dni.

 

Pawilony przy Rue Pigalle 16 po pewnym czasie przestały odpowiadać ze względu na kiepski dojazd do pawilonów od strony dziedzińca oraz hałas. Podczas wakacyjnego pobytu w Nohant w 1842 roku podjęli decyzję o przeprowadzce i ponownie poprosili przyjaciół o pomoc. Ci znaleźli im dwa oddzielne apartamenty przy Square d’Orléans, w luksusowej dzielnicy u stóp Montmartre’u. Było to najpiękniejsze miejsce w jakim mieszkał Chopin w Paryżu.

 

„Square d’Orléans to niewidoczny z zewnątrz zaułek z dziewięcioma czteropiętrowymi budynkami z białego kamienia; w każdym z nich mieszczą się dwa lub trzy obszerne apartamenty, a sam dziedziniec jest otoczony drzewami i ogrodem. Cały kompleks ma kształt litery L.”
Tad Szulc „Chopin w Paryżu”

 

Square d’Orléans znajduje się na rogu Rue Saint-Lazare i Rue Taitbout. Główne wejście jest przy Rue Taitbout 80, ale w tamtych czasach wchodziło się przez budynek przy Rue Saint-Lazare 34.

 

George wynajęła tu dwa mieszkania pod nr 5, a Fryderyk jedno pod nr 9. Dzielił ich od siebie tylko dziedziniec, więc mogli widywać się tak często jak tylko mieli na to ochotę. Chopin wynajął mieszkanie na parterze składające się z przedpokoju, sypialni i salonu, którego okna wychodziły na ogród i fontannę. Jego służący mieszkał na poddaszu. Na Square d’Orléans przeprowadzili się też ich znajomi, Marliani i postanowili, że to u nich wszyscy będą jadać posiłki, co było bardziej ekonomiczne i przyjemne. W mieszkaniu Marlianich odbywały się też spotkania towarzyskie, no i oczywiście prywatne koncerty.

 

Zimą 1843 roku stan zdrowia Chopina ponownie się pogorszył. Wyjechali na lato do Nohant, gdyż George wierzyła, że świeże powietrze dobrze zrobi Chopinowi. Zaczęły się też pojawiać pierwsze rysy na ich związku. Chopin wrócił do Paryża 28 października 1843 roku. Wieś nie poprawiła jego mocno nadwątlonego zdrowia.

 

Wyczułem się już zupełnie*

 

Chopin coraz częściej myślał o wyjeździe z Paryża. Ostatecznie, po rozstaniu z George Sand w 1847 roku, postanowił wyjechać do Anglii. Jednak to nie poprawiło jego samopoczucia, ani stanu zdrowia, który w listopadzie 1848 roku był już krytyczny. Przyjaciele przywieźli go z powrotem do Paryża.

 

16 lutego 1848 roku Chopin dał swój ostatni koncert w Paryżu w Salle Pleyel na Rue Rochechouart.

 

Pod koniec maja 1849 roku Paryż nawiedziła fala upałów i Chopin czuł się fatalnie. Przyjaciele po rozmowach z lekarzami doszli wniosku, że Fryderykowi potrzebne jest chłodniejsze miejsce. Wynajęli mu więc mieszkanie przy Rue Chaillot 74, wtedy jeszcze na przedmieściach Paryża, ze wspaniałym widokiem na Sekwanę i miasto na obydwu jej brzegach. Jeden z jego przyjaciół pisał:
„Rue Chaillot była wtedy bardzo spokojną ulicą i miało się wrażenie, że jest się raczej na wsi, niż w stolicy. Z obszernego dziedzińca wchodziło się do mieszkania Chopina na drugim pietrze… z widokiem na Paryż (…) ze wzgórza Chaillot.”

 

Mieszkanie było bardzo drogie, a dochody Chopina znacznie zmalały ze względu na brak udzielanych lekcji. Przyjaciele ukryli więc przed nim wysokość czynszu, który w znacznej mierze pokrywali sami. Przy Rue Chaillot 74 Chopin prawie cały czas przyjmował gości. Czasami jeździł też do Lasku Bulońskiego, który wtedy nazywany był borem bulońskim.

 

Decyzją lekarzy Chopin wrócił do Paryża w połowie sierpnia. Tak pisał do Augusta Franchomme:
17 września 1849
„Panowie Cruveiller, Louis i Blanche zdecydowali na konsylium, że nie powinienem teraz wyjeżdżać, tylko wziąć mieszkanie od południa i pozostać w Paryżu. Po długim szukaniu znalazł się bardzo drogi apartament, odpowiadający wszystkim wymaganym warunkom – przy placu Vendôme nr. 12”

 

Mieszkanie przy Place Vendôme 12 było pięknym, słonecznym siedmiopokojowym apartamentem, który przygotowali dla niego jak zwykle mu oddani przyjaciele. Jednak nawet to mieszkanie nie pomogło na jego dolegliwości. Chopin zmarł w nim 17 października 1849 roku. Aż do jego śmierci opiekowała się nim jego siostra Ludwika, która przyjechała do Paryża na początku sierpnia.
Wg życzenia Fryderyka przed pogrzebem wycięto jego serce, które miało trafić do Polski. Przewiozła je później w słoiku z alkoholem jego siostra Ludwika, ukrywając na granicy pod sukienką.
Pogrzeb odbył się z wielkimi honorami 30 października 1849 roku w kościele de la Madeleine na Place de la Madeleine, a ciało Chopina złożono na cmentarzu Père Lachaise.

 

*Tytuły rozdziałów pochodzą z książki Władysława Dulęby „Chopin”

 

Podczas opracowywania trasy spaceru korzystaliśmy z:
Wiesław Dulęba „Chopin”
Tad Szulc „Chopin w Paryżu”
http://opolnocywparyzu.pl/fryderyk-chopin/
http://www.dziennikparyski.com/2010/02/paryskie-mieszkania-chopina.html