Sybin 14 listopada, 2016

Wszystko co pierwsze – w Sybinie

Sybin to nieduże miasto środkowej części Rumunii, w słynnym Siedmiogrodzie czy inaczej Transylwanii. Jest tutaj małe, ale prężnie działające międzynarodowe lotnisko oraz dworzec kolejowy i autobusowy zapewniające komunikację z innymi miastami w Rumunii czy na Węgrzech. Znajduje się ok. 200 km na północny zachód od Bukaresztu. I słynie z tego, że wiele rzeczy pojawiło się tu po raz pierwszy.

Sybin powstał w miejscu osady rzymskiej nazywanej Ceadonia od pobliskiej rzeki Cibin. Ważne znaczenia miała rzeka Aluta (Olt), co doceniali już Rzymianie, organizując wzdłuż niej limes, czyli wzmocnienie graniczne przed barbarzyńcami. Za oficjalne założenie miasta przyjmuje się rok 1191. Już pięćdziesiąt lat później w obliczu zagrożenia mongolskiego miasto musiało się ufortyfikować, w XV wieku fortyfikacje się przydały by odpierać ataki tureckie. Do dziś to nadaje niepowtarzalny średniowieczny urok Sybinowi. Planty i miejskie mury można zobaczyć od południowo-zachodniej strony historycznego centrum. Zachowały się baszty z XV wieku: Arkebuźników, dwie baszty Garncarzy i Stolarzy połączone murem oraz Turnul Gros, czyli Gruba Baszta, gdzie obecnie znajduje się miejska filharmonia.

Sybin
Główne wejście do Filharmonii i Baszta Stolarzy przy Strada Cetăţii

W Grubej Baszcie mieścił się pierwszy publiczny teatr w Transylwanii. Sala Thalia została otwarta 1 czerwca 1788 roku. Teatr działał do 1949 roku z małymi przerwami, kiedy to został zniszczony przez pożar i odbudowany dopiero w 2004 roku. Natomiast faktycznie pierwszy teatr w mieście zaczął działać wcześniej bo w 1769 roku w rezydencji barona Möringera przy Piața Mare 5, w tak zwanym Błękitnym Domu (Casa Albastră), który obecnie jest częścią muzeum.

Sybin
Błękitny Dom – Casa Albastră przy Piaţa Mare 5

Mieszkańcy Sybina szczycą się tym, że wiele rzeczy oraz wydarzeń po raz pierwszy miało miejsce właśnie w ich mieście. Poza pierwszym teatrem miejskim to właśnie w Sybinie powstał pierwszy w Transylwanii szpital. Dokładnie w 1292 roku, co świadczyło zapewne o bardzo dynamicznym rozwoju tego miasta związanym z licznymi uzyskanymi od papieża i króla przywilejami kościelnymi i celnymi. Oczywiście bardzo ważne znaczenie miało również położenie Sybina na przecięciu szlaków handlowych, między innymi najdogodniejszej przeprawy przez Karpaty na Bałkany.

Wspomniane wcześniej baszty były związane z rzemiosłami i cechami, których w Sybinie było 19 (wtedy na przykład Kolonia miała 22, a Augsburg  – tylko 15). Prawa miejskie Sybin uzyskał w 1366 roku. To również w Sybinie pojawiła się pierwsza szkoła (1380 r.), pierwsza w mieście i w Transylwanii apteka (1494 r.), pierwsza siedmiogrodzka drukarnia (1528 r.) oraz we wspomnianej szkole pierwsza biblioteka otwarta dla mieszkańców (1592 r.). Nawet idee reformacji dotarły tu już w pierwszych latach, bo w 1519 roku, choć na luteranizm miasto przeszło dopiero w 1529 roku.

Sybin
Najcenniejszy gotycki zabytek Sybina ewangelicki kościół parafialny na Piaţa Huet z pomnikiem Georga Daniela Teutscha, autora pierwszej historii Sasów, wydanej w 1852 r. w Sybinie

Ponieważ Rumuni wyznania prawosławnego używali w cerkwi niezbyt zrozumiałego języka staro-cerkiewno-słowiańskiego, transylwańscy protestanci w ramach propagowania swoich idei wydali w Sybinie protestancki katechizm w języku rumuńskim. Był to pierwszy drukowany tekst rumuński (1544 r.). W Sybinie również powstała pierwsza księgarnia (1557 r.) i pierwsze muzeum związane z postacią słynnego gubernatora Siedmiogrodu Samuela Brukenthala. Sybin był stolicą Transylwanii od 1692 do 1860 roku (wtedy ten status przywrócono Klużowi). To właśnie pod rządami Brukenthala miasta bardzo się rozwinęło, w szczególności pod względem kulturowym i artystycznym. Gubernator zebrał pokaźną, jedną z najlepszych w Europie, kolekcję sztuki europejskiej, obrazów (na przykład Cranacha Starszego czy Paolo Veronese), antyków i rzadkich ksiąg (wydania Petrarki, Bocaccia czy Tomasza z Akwinu). Ciekawe, że ta kolekcja została udostępniona do zwiedzania w 1817 roku, 7 lat wcześniej niż Galeria Narodowa w Londynie.

Sybin
Muzeum Narodowe Brukenthal

Muzeum Brukenthala było pierwszym muzeum w Rumunii i w tej części Europy. Obejmuje również Muzeum Historyczne, Historii Naturalnej (najstarsze takie w Transylwanii), Myślistwa i Farmacji. W Sybinie została otwarta nie tylko pierwsza apteka, ale i pierwsze muzeum Historii Farmacji w budynku owej apteki z 1589 roku (Piaţa Mică 26). To właśnie w jego podziemiach Samuel Hohnemann na przełomie XVIII i XIX wieku opierając się na zasadzie similia similibus curantur wynalazł homeopatię.

Sybin
Piaţa Mică, w tle podcieniowe średniowieczne kamieniczki z „oczami miasta”

W połowie XIX wieku Sybin stanowił ważny punkt w starciach węgiersko-habsburskich, co pod koniec XIX wieku zostało uwiecznione w słynnej Panoramie Siedmiogrodzkiej. Było to dzieło podobne do Panoramy Racławickiej, wykonane również pod kierunkiem Jana Styki. Niestety władze nie zdołały zapłacić honorarium za dzieło obrazujące zwycięską bitwę generała Bema pod Nagyszeben (węgierska nazwa Sybina). Styka zabrał dzieło do Polski, pociął na fragmenty, które niestety do tej pory nie zostały skompletowane, a panorama – odrestaurowana.

Sybin stał się drugim miastem europejskim, gdzie pojawił się elektryczny tramwaj, a trzecim miastem w Austro-Węgrzech oświetlonym latarniami elektrycznymi. Jednym z najsłynniejszych punktów turystycznych na mapie Sybina jest Most Kłamców z 1859 r., pierwsza taka żeliwna konstrukcja w Transylwanii. Legenda mówi, że jeżeli przejdzie po nim kłamca, most się zawali. Mawiają, że czasami skrzypi przez pewne małe kłamstewka, szczególnie mówione sobie przez zakochane pary.

Sybin
Widok na Most Kłamców z herbem miasta i Piaţa Mică

Siłę legendy sprawdzał „słońce Karpat” Nicolae Ceaușescu, który również spacerował tym mostem podczas wizyt w Sybinie. Ponieważ miasto było nasiąknięte saską przeszłością i tradycjami, znalazło się na liście planowanej „systematyzacji”. Uratowało go tylko to, że wyburzenie zostało zaplanowane na 1989 rok. Historia nie tylko oszczędziła piękne swoje tworzenie, ale i odpowiednio odznaczyła przedstawicieli wspólnoty saskiej. Były burmistrz miasta Sybin Klaus Werner Iohannis jest pochodzenia saskiego, a od 2014 roku pełni urząd prezydenta Rumunii.

Sybin
Schody do Strada Ocnei w stronę Dolnego Miasta

W XV-wiecznym krajobrazie miejskim Piaţa Mică, znanego jako Plac Rzemiosła, tuż obok Mostu Kłamców, znajdziemy między innymi dawny dom złotników Casa Luxemburg, nazwany tak dzięki sponsorowaniu renowacji przez parę książęcą Henryka i Marię Teresę. Luksemburg i Sybin w 2007 pełniły rolę Europejskich Stolic Kultury. Po drugiej stronie w dawnym Domu Rzeźników mieszczą się sybińskie sukiennice Casa Artelor, czyli Dom Sztuki, oraz Saskie Muzeum Etnograficzne, zawierające kolekcję dawnego Muzeum Karpackiego Emila Sigerusa.

Sybin
Sybińskie sukiennice, obecnie galeria artystyczna i Muzeum Etnograficzne

Z północno-wschodniego narożnika placu można zejść urokliwymi kamiennymi schodami Fingerling w stronę kolejnego nastrojowego malutkiego placu Złotników – Piaţa Aurarilor. Niestety często place są zastawione samochodami, pozostaje podziwiać tylko kamieniczki z XV i XVI wieku.

Sybin
Schody Fingerling do Piaţa Aurarilor

Nie zabraknie w Sybinie również ciekawostek z wielkiego świata. Kiedyś to miasto uważano za najbardziej zachodnioeuropejskie w Europie Wschodniej. Gdzie zatem jeszcze można w jednym z muzeów zobaczyć mumię egipską, jak nie w Sybinie? W Domu pod Hermesem z XIV wieku, w Muzeum Etnograficznym im. Franza Bindera!

Sybin
XVI-wieczny Dom pod Hermesem Muzeum Franza Bindera przy Piaţa Mică

Obydwa wspomniane muzea są częścią tak zwanego muzeum ASTRA, do którego należy również położone za miastem Muzeum Cywilizacji Ludowej Muzeul Civilizaţiei Populare Tradiţionale. Jest to jeden z najbardziej niezwykłych skansenów w Europie, w szczególności ze względu na różnorodne obiekty drewniane. Znajduje się przy Strada Pădurea Dumbrava 16-20, a dojechać tam można autobusem nr 13 z dworca kolejowego do przystanku końcowego. Można wysiąść parę przystanków wcześniej i trafić do zoo, które jest najstarszym (!) ogrodem zoologicznym w Rumunii (1929 r.). Poza już wspomnianymi ciekawostkami, Sybin miał pierwszy bank wszechrumuński, pierwszą w Rumunii papiernię, wytwórnię sprężyn, wag, narzędzi, elektrownię wodną, browar, gazetę, archiwum, zespół folkowy i nawet kino plenerowe.

Z Piaţa Mică, placu Małego możemy przejść do Piaţa Mare, placu Dużego przez XIII-wieczną wieżę ratuszową Turnul Sfatului. Warto również wejść na górę, aby podziwiać nie tylko malowniczo rysujące się na niezwykłej wysokości dachy średniowiecznego miasta, którym Sybin zawdzięcza miano „czerwonego miasta”, ale w dobrą pogodę zobaczyć również śnieżnobiałe szczyty Gór Fogaraskich (Făgăraș).

Sybin
Widok na wieżę ratuszową od strony Piaţa Mică

Piaţa Mare to główny rynek sybiński, który pełnił różnorodne funkcje od miejsca egzekucji przez pole defilad po targowisko miejskie. Obecnie w listopadzie i grudniu odbywa się tutaj jarmark bożenarodzeniowy, a w lecie – koncerty. Znajduje się tutaj dość późno zbudowany (na tle innych świątyń) kościół jezuicki, stanowiący swego rodzaju manifest triumfu habsburskiego i kontrreformacji.

Sybin
Widok na kościół katolicki w Sybinie i współczesny ratusz

Mieszczą tutaj liczne piękne kamieniczki bogatych mieszczan z słynnymi „oczami miasta”, oknami na poddaszach (Casa Bobel i Casa Karol jeszcze przy ulicy Avram Iancu, Casa Hecht, Haller i Filek przy Rynku). Niedaleko w stronę północnego zachodu od Piaţa Mare ulicą Brukenthala możemy trafić do gotyckiej Casa Altemberg-Pemfflinger. Jest to Stary Ratusz z końca XV wieku, którego dziedziniec przypomina atmosferą krakowskie Collegium Maius, a elementy architektoniczne i rzeźbiarskie faktycznie mogły być związane z Małopolską. Nie tylko przecież do Sighisoary i Braszowa wyjechali synowie Wita Stwosza. W Starym Ratuszu mieści się Muzeum Historyczne. Za Ratuszem koniecznie warto się udać do najbardziej malowniczego miejsca sybińskiej starówki – Pasażu Schodów, Pasjul Scărilor oraz Wieży Schodów (Turnul Scărilor), jednej z najstarszych wież miejskich z XIII wieku.

Sybin
Widok na Stary Ratusz i w głębi Pasaż Schodów

Jeżeli chodzi o wybitnych sybinian, to znajdziemy świetne nazwiska. Poza wcześniej wspomnianym badaczem homeopatii Hohmannem, to również XVIII-wieczny chemik Franz Josef Muller, który wyodrębnił pierwiastek tellur, czy bardziej współczesny Herman Julius Oberth, który współtworzył podstawy amerykańskich podróży kosmicznych (spędził dzieciństwo w Sighisoarze, ale urodził się w Sybinie). Niedaleko we wsi Rășinari pod Sybinem również urodził się słynny rumuński filozof i pisarz Emil Cioran, kolega Mircei Eliade. Tak pisał o Sybinie i jego wspaniałej różnorodności, którą nadal możemy zobaczyć w wielu pięknych zabytkach tego miasta:

„(…) Znalazłem się w Sibiu, dużym austro-węgierskim mieście granicznym z dużą liczbą żołnierzy, zamieszkałym przez trzy różne narodowości: Niemców, Rumunów i Węgrów. Muszę powiedzieć, że obywało się to bez konfliktów. Rzecz może dziwna, ale mnie to naznaczyło na całe życie: nie umiem żyć w mieście, w którym mówi się tylko jednym językiem, zaraz się nudzę. Podobała mi się różnorodność tych trzech kultur (…) Poza moim rodzinnym miasteczkiem i Paryżem, właśnie Sibiu jest miastem, które kocham i kochałem najbardziej na świecie. Jeżeli słowo nostalgia ma jakiś sens, to oznacza żal, że musiałem opuścić takie miasto jak Sibiu”.

Poza zabytkami Sybin proponuje również wiele innych ciekawych wydarzeń, w których można wziąć udział: folkowy festiwal „Pieśni gór” na przełomie lipca i sierpnia, festiwal rockowy i średniowieczny „Transylwańskie Twierdze” w sierpniu, targi garncarskie, rumuński Oktoberfest czy festiwal filmowy Astra). Można również wybrać się na przejażdżkę rowerową w okolicy lub wyprawę trekkingową w Góry Sybińskie czy Lotrului. Sibiu może być świetnym miejscem wypadowym do zwiedzenia słynnej trasy w Górach Fogaraskich.

4 przemyślenia nt. „Wszystko co pierwsze – w Sybinie

  1. Bardzo dziękujemy za cenne uwagi. Literówkę już skorygowaliśmy, natomiast nad poprawą jakości zdjęć nieustannie pracujemy. Jak to mówią, trening czyni mistrza :)

  2. Niestety, ale zdjęcia nie zachęcają do odwiedzenia miasta … Są fatalnie skadrowane. Poza tym „rzucają się w oczy” (a nie powinny) m.in.: hałda piasku, rozwalające się rusztowanie czy samochody na rynku zamiast podcieniowych (nie podcieniowanych) kamieniczek …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *