10 grudnia 2018
Saas-Fee, czyli Last Christmas

Jesień 1984 roku zapowiadała się w Saas-Fee, niewielkiej miejscowości w szwajcarskich Alpach, jak zwykle. Czyli senne dnie, coraz więcej śniegu i oczekiwanie na sezon narciarski. I wszystko toczyłoby się zwykłym torem, gdyby nagle na biurku Beata Anthamattena nie zadzwonił telefon.

– Potrzebujemy zakwaterowania na trzy dni w najlepszym hotelu w mieście dla 30 osób – odezwał się głos w słuchawce.

– Nie ma problemu. Przyjeżdżajcie, wszystko będzie gotowe – Beat Anthamatten, wówczas dyrektor pięciogwiazdkowego hotelu Walliser Hof, niewiele się zastanawiał. Jesień to w górach martwy sezon, a tu nagle taki przypływ gotówki. Tym bardziej, że ekipa miała nagrywać teledysk do jakiejś piosenki jakiegoś tam angielskiego zespołu. Będzie więc zajęcie dla połowy miasteczka!

Pięć dni później ekipa filmowa zjawiła się w Saas-Fee, aby nagrać teledysk do nieśmiertelnego bożonarodzeniowego przeboju grupy Wham! pod tytułem Last Christmas. Nieśmiertelne stało się też Saas Fee – do dzisiaj klip do tej piosenki co roku oglądają na YouTube miliony widzów.

Wieczną sławę Saas-Fee zawdzięcza jednak przypadkowi. Ekipa filmowa i zespół Wham!, który wykonywał nieśmiertelny hit, planowała nagrać zdjęcia w Gstaad. Jednak tam nie było śniegu, więc wybór padł na Saas-Fee.

Do Saas Fee przyjechaliśmy w grudniu 2018 roku autobusem z Visp. Tak jak w czasie nagrywania teledysku, również i teraz wszystkie pojazdy mechaniczne trzeba zostawiać na parkingu przy wjeździe do miasta. Dalej można się poruszać tylko specjalnymi pojazdami elektrycznymi. Ekipa filmowa w 1984 roku musiała uzyskać specjalne pozwolenie, aby pod kolej liniową podjechały jeepy, które „grają” na początku klipu.

W scenariuszu teledysku do Last Christmas młody chłopak, grany przez Georga Michaela, w święta Bożego Narodzenia podarował dziewczynie swoje serce. Jednak już rok później miała kogoś innego – zagrał go drugi członek Wham!, Andrew Ridgeley. W klipie George Michael ma już nową dziewczynę i obie pary spotykają się na święta z kilkoma znajomymi w domu w Alpach.

Zawieźć ich ma tam kolej Felskinnbahn, która istnieje do dzisiaj, a od tamtych czasów różni się tylko nowocześniejszymi wagonikami. Podczas nagrywania sceny przejeżdżała ona jednak tylko kilka metrów w górę i w dół. Górna stacja tej kolei leży bowiem na wysokości 3000 m – tam oczywiście nie ma żadnych zabudowań.

Dom został więc znaleziony na przedmieściach Saas-Fee. W 1984 roku wokół nie było innych zabudowań, więc można było bez przeszkód nagrać słynną scenę rzucania się śnieżkami. Dzisiaj zabudowa w tym miejscu jest bardzo gęsta, ale dom stoi na swoim miejscu.

Dom, przed którym kręcono sceny do teledysku…

Scen we wnętrzach nie dało się jednak tam nagrać, ponieważ nie uzyskano zgody właściciela. Wybrano na nie położone kilkaset metrów dalej obecne gminne centrum kultury Steinmatte.

Centrum kultury Steinmatte, gdzie kręcono ujęcia we wnętrzach

Na teledysku uwagę zwracają krzesła z charakterystycznym wycięciem w oparciach. To znak rozpoznawczy rzemiosła w dolinie Saas – i potwierdzenie, że zdjęcia były faktycznie kręcone w tym miejscu. Krzesła w 1984 roku zostały wypożyczone z restauracji Zur Mühle. I stoją tam do dzisiaj – można na nich usiąść, tak jak George Michael z przyjaciółmi do świątecznej kolacji.

Krzesła z charakterystycznym wycięciem w oparciach to znak rozpoznawczy rzemiosła w dolinie Saas
Te, które „zagrały” w teledysku, do dzisiaj służą gościom restauracji Zur Mühle

Trzeba jednak pamiętać, że restauracja Zur Mühle jest dosyć popularna i warto zarezerwować w niej wcześniej miejsce.
Nam się przydarzyła taka sytuacja:
– Niestety, na dzisiaj wieczór nie ma już miejsc.
– Aha, a można zrobić tylko zdjęcia krzesłom?
– Krzesłom? A dlaczego?
– Ponieważ słyszeliśmy, że to tradycyjna tutejsza robota i dlatego wystąpiły w teledysku Last Christmas.
– Aha, to bardzo nam miło, że tak się interesujecie naszym miasteczkiem. Stolik się znajdzie…

Restauracja Zur Mühle znajduje się w starym młynie

Ostatnie miejsce związane z teledyskiem do Last Christmas – którego jednak w nim nie widać – to hotel Ferienart (wówczas Walliserhof). W 1984 roku zakwaterowana została w nim cała ekipa filmowa – i nadal jest to jeden z najbardziej luksusowych hoteli w Saas-Fee.

Zdziwienie właścicieli wzbudził jednak fakt, że tworzący duet Wham! George Michael i Andrew Ridgeley poprosili o luksuswe pokoje po przeciwnych stronach budynku. Już wówczas widoczna była niechęć między nimi. Dlatego w teledysku, w którym Andrew odbija dziewczynę George’owi nie musieli używać wielkich umiejętności aktorskich.

Hotel Ferienart (wówczas Walliserhof)

Teledysk do Last Christmas kończy się sceną, kiedy wszyscy znajomi wychodzą z wagonika kolei linowej. Wśród nich George Michael już z nową dziewczyną. Happy end doskonale pasuje do świąt Bożego Narodzenia.

Właściciel malutkiego sklepu z winami z sentymentem wspomina czas kręcenia teledysku do „Last Christmas”
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *