Oberndorf 9 stycznia, 2015

Oberndorf – tam gdzie „Cicha (jest) noc”

Wszyscy słyszeliśmy o przepięknym Salzburgu – miejscu urodzenia Mozarta, który od lat przyciąga rzesze jego fanów spragnionych obcowania z jego cudowną muzyką oraz spacerów po przepięknej salzburskiej starówce. Jednak ziemia salzburska skrywa jeszcze wiele pięknych i tajemniczych miejsc.

Jednym z nich jest niepozorny Oberndorf. Nazwa tego miasteczka położonego zaledwie 20 km od Salzburga być może niewiele Wam mówi. A gdy zanucimy: „Cicha noc, święta noc, pokój niesie ludziom wszem…”? To już znamy wszyscy i to w wielu językach! Nie ma chyba na całym świecie katolika i nie tylko, któremu obca byłaby ta melodia czy tekst. A ta znana na całym świecie, bodajże najpiękniejsza kolęda wywodzi się właśnie z tego Oberndorfu koło Salzburga.

Kapryśna rzeka Salzach, nad którą położony jest Oberndorf
Kapryśna rzeka Salzach, nad którą położony jest Oberndorf

Przenieśmy się więc do 24 grudnia 1818 roku na Ziemię Salzburską. Możemy sobie wyobrazić małe miasteczko w zakolu zamarzniętej rzeki Salzach otoczone ośnieżonymi Alpami. W całym miasteczku unosi się zapach wigilijnych potraw, a w oknach lśnią przystrojone choinki. W takiej atmosferze zapomina się o troskach dnia codziennego.

Jest jednak miejsce o Oberndorfie, gdzie dwie osoby nie mogą zapomnieć o olbrzymim kłopocie, którego przysporzyły im małe psotne myszy. Ksiądz Joseph Mohr i organista Franz Xawer Gruber już od dłuższego czasu głowią się jak odprawić pasterkę, tą najbardziej uroczystą świąteczną mszę, bez użycia organów. Okazało się bowiem, że mieszkająca w kościelnych organach rodzina myszy zniszczyła je tak, że zupełnie nie nadawały się do użytku. Czasy były biedne, więc pewnie i myszy chodziły głodne i zjadały wszystko, co tylko było możliwe do pogryzienia. A tym bardziej myszy kościelne…

Tak wyobrażał sobie wigilijny wieczór 1818 roku jeden z malarzy. Ale... gdzie jest gitara?
Tak wyobrażał sobie wigilijny wieczór 1818 roku jeden z malarzy. Ale… gdzie jest gitara?

Patrząc przez okno na zaśnieżone Alpy zatroskany ksiądz Mohr przeniósł się pamięcią do wieczoru sprzed dwóch lat. Wtedy jeszcze jako młody wikary przebywał w trochę bardziej odległym regionie Ziemi Salzburskiej – Mariapffar. Tam w mroźną zimową noc 1816 roku w bardzo biednej rodzinie węglarza urodziło się dziecko. Zarówno matka jak i dziecko czuli się na tyle źle, że wezwano księdza, aby ochrzcił dziecko, a matce udzielił ostatniej posługi. Nie zważając na mróz i wysoki śnieg Joseph Mohr udał się do nich bezzwłocznie. W izbie biednej chatki zastał matkę, która mimo wyczerpania tuliła do siebie swoje słabe nowonarodzone dziecko i uśmiechała się czule do niego. Obraz ten ogromnie wzruszył młodego księdza i od razu skojarzył mu się z Betlejem i sceną jak z ewangelii. Przez całą drogę powrotną widok ten nie dawał mu spokoju, a gdy dotarł na plebanię od razu spisał swoje przeżycia wierszem.

Jeden z pierwszych zapisów "Stille Nacht"
Jeden z pierwszych zapisów „Stille Nacht”

No właśnie! Ten wiersz! Szybko przyniósł ze swojego pokoju kartkę z wierszem i pokazał ją organiście. Franza Xawera Grubera tak bardzo wzruszył ten prosty tekst, że od razu chwycił za gitarę, a cudowna melodia powstała właściwie sama w bardzo krótkim czasie. Utwór ten sprawił, że pasterka w kościele św. Mikołaja w Oberndorfie była jak zawsze bardzo uroczysta, nawet mimo braku organów. Nowa pieśń od razu podbiła serca mieszkańców, chociaż była wykonywana tylko przez jej autorów i tylko przy akompaniamencie skromnej gitary. Od tej pory już nikt w Oberndorfie nie wyobrażał sobie Świąt Bożego Narodzenia bez tej skromnej, ale przepięknej kolędy jaką jest „Stille Nacht, Heilige Nacht”.

Muzeum Stille Nacht w Oberndorfie
Muzeum Stille Nacht w Oberndorfie

Historię tą poznaliśmy w Muzeum Stille Nacht, które mieści się w Oberndorfie. Mieszkańcy miasta są niezmiernie dumni, że to właśnie tu powstała to najsłynniejsza kolęda świata. Muzeum mieści się na placu, przy którym stał kościół św. Mikołaja, a nazywa się, jakżeby inaczej, Stille Nacht Platz. Zdziwiliśmy się trochę, że tak ważne dla miasteczka muzeum umieszczone jest na uboczu, a nie w jego centrum. Rozwiązanie tej zagadki również znaleźliśmy w muzeum kolędy, gdzie słynny kościół św. Mikołaja można już zobaczyć tylko na rycinie.

Tylko tyle pozostało z kościoła św. Mikołaja, w którym po raz pierwszy wykonano "Stille Nacht"
Tylko tyle pozostało z kościoła św. Mikołaja, w którym po raz pierwszy wykonano „Stille Nacht”

Rzeka Salzach, mimo że piękna była kapryśna i nieubłagana. Po licznych powodziach, w tym tej z 1890 roku podstawa kościoła została tak mocno naruszona, że przebywanie nim groziło niebezpieczeństwem. Mieszkańcy Oberndorfu nie mając już dłużej siły walczyć z kapryśną rzeką postanowili przenieść miasteczko 800 metrów w górę rzeki. Tam wybudowano nowy kościół, do którego przeniesiono zabytkowe ołtarze – ostatnich już teraz świadków premiery cudownej kolędy.

Kapliczka Stille Nacht
Kapliczka Stille Nacht

Oberndorf
Jednak nie zapomniano o kościele św. Mikołaja. Obecnie w miejscu, gdzie stał – na Stille Nacht Platz jest urocza mała kapliczka, a w niej portrety autorów kolędy. Co roku w to miejsce przybywa wielu turystów z całego globu na magiczną pasterkę i wspólne wykonanie kolędy w wielu językach świata. I nie ważne, że nie znają słów w każdym języku – każdy śpiewa ją w swoim łącząc się w cudowny wielonarodowy chór. Chociażby dlatego warto zajrzeć do malutkiego Obernodorfu koło słynnego Salzburga. Na tej ziemi magiczne jest nie tylko Boże Narodzenie.

Zgłodnieliście? Wpadnijcie do kafejki "Stille Nacht" na Stille Nacht Platz na pyszne ciastko... "Stille Nacht" :)
Zgłodnieliście? Wpadnijcie do kafejki „Stille Nacht” na Stille Nacht Platz na pyszne ciastko… „Stille Nacht” :)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *